Jesteś tutaj:  Start O nas
O nas Drukuj
Rodzinny Ogród Działkowy „Czeczotka“ w Ostrołęce   
Propozycję bycia działkowcem otrzymałem późnym latem 1979 r. od Pana Stefana Kijaka, ówcześnie wicedyrektora w Wojewódzkiej Dyrekcji Rozbudowy Miast I Osiedli Wiejskich (WDRMiOW), a jak się potem okazało Prezesa Zarządu Pracowniczego Ogrodu Działkowego „Czeczotka“ w Ostrołęce. Złożyłem wniosek- deklarację członkowską i niebawem na moją prośbę prezes pokazał teren, który miał być działką ogrodniczo- sadowniczą, ale w chwili oglądania był kawałkiem okropnie zachwaszczonego gruntu, piaszczystego i nie za bardzo wyglądającego na ziemię uprawną. Był też kran świadczący o obecności wody i studnia wykopana solidarnie na połączeniu czterech sąsiadujących działek – wykopali ją sąsiedzi. Okoliczne działki też widocznie wcześniej zagospodarowane, bo ogrodzone, niektóre z altankami, możnaby traktować jako wzór do naśladowania. Z zawiadomieniem bycia działkowcem dostałem  wyciąg z regulaminu Ogrodu i wzorcowy plan zagospodarowania działki. Czekała mnie i moją żonę długa i ciężka praca. Ale to wszystko było potem, a co było przedtem...?
Szybki rozwój społeczny i gospodarczy Ostrołęki w latach 60. I początku 70. Ubiegłego wieku, efekty deglomeracji oraz tworzenia na terenach rolniczych północnej Kurpiowszczyzny nowoczesnego przemysłu – powstały wówczas Ostrołęckie Zakłady Celulozowo – Papiernicze, Elektrociepłownia, Zakłady Mięsne, Prefabet, ZWAR, proszkownia mleka, by wymienić najważniejsze- spowodowały urośnięcie do rangi makroregionu. Następowała szybka przemiana potomków rolników w klasę robotniczą. Na wieś w zasadzie nie było powrotu, miasto i zakład dawały mieszkanie i przyzwoite w miarę warunki życia, coś trzeba było robić z niewielką ilością wolnego czasu. Zmiany polityczne, w tym gierkowska odwilż, idee „socjalizmu z ludzką twarzą“ zwrócenie się do człowieka i ku jego potrzebom , to niektóre z przesłanek decydujących o powstaniu planu założenia ogrodów działkowych w Ostrołęce. Myśl była przednia, ktoś to jeszcze musiał zrobić. Ówczesne władze powiatowe i miejskie Ostrołęki poszukiwały zarówno miejsca, jak i środków niezbędnych do wdrożenia tego przedsięwzięcia. Inicjatywa założenia pracowniczego ogrodu działkowego wyszła ze strony wojewódzkich (w Warszawie) i powiatowych (w Ostrołęce) struktur związków zawodowych. W roku 1971 zakładano utworzenie ogrodu w 2 etapach, zaś wykonane szacunki opiewały, że koszt tego zadania inwestycyjnego, według obowiązujących cen, wyniesie ok. 7,35 mln zł.
Był oczywiscie teren, na którym ogródki działkowe miały powstać- słabo wykorzystywane lub niewykorzystywane rolniczo grunty rozciągające się między rzeczką Czeczotką oraz ulicami I Armii WP i Wschodnią (obecnie W.Witosa) częściowo sąsiadujące z terenami MOSiR. Takie kurpiowskie laski , piaski i karaski. Teren ten miał jeszcze jeden, już bardziej przykry walor – leżał mianowicie w strefie sanitarnej (ochronnej) wspomnianych już wcześniej ZWAR i OZCP. Trudno dziś o odpowiedź na pytanie, dlaczego skoro tak dobrze szło, to nic nie wyszło, bowiem na kilka lat w sprawie ogrodu działkowego zapadła cisza.
W czerwcu 1975 roku weszła w życie ustawa o nowym podziale administracyjnym kraju. Ostrołęka stała się jednym z 49 miast wojewódzkich, zaczął się okres jeszcze szybszego, wręcz żywiołowego rozwoju miasta. Wyburzono stare kamienice i domy, budowano z lokalnie wytwarzanej „wielkiej płyty“ dziesiątki nowych bloków mieszkalnych z mieszkaniami dla tych, którzy z mocy własnych wyborów lub na podstawie decyzji władz zwierzchnich stali się ostrołęczanami, budowano przedszkola, szkoły, sklepy. Do Ostrołęki przybyły setki jeśli nie tysiące nowych jej mieszkanców wraz z rodzinami.
Sprawa powstania ogródków działkowych w Ostrołęce podjęta została na nowo na przełomie 1975/76 z inicjatywy ówczesnego zastępcy dyrektora WDRMiOW Stefana Kijaka, działkowca z zamiłowania i urodzenia – mówiono o nim , że wszędzie tam gdzie pracował, zabierał się do zakładania ogródków działkowych.
Z jego inicjatywy w styczniu 1976 r. Ówczesny prezydent miasta Edward Pyskło powołał 7- osobowy Społeczny Komitet Miejskiego POD w Ostrołęce ze Stefanem Kijakiem na czele. Zgodnie z zaleceniem Ministra Administracji, Gospodarki Terenowej  i Ochrony Środowiska, z dnia 15 grudnia 1975 r. W sprawie rozwoju pracowniczych ogródków działkowych, do roku 1980 powierzchnia ogrodów na terenie województwa ostrołeckiego  miała wzrosnąć do co najmniej 50 ha. Warto w tym miejscu nadmienić, że na początku 1976 r. na terenie województwa ostrołęckiego istniało 250 działek pracowniczych na terenie 11,5 ha. Stosownie do przywołanego wcześniej zalecenia, opracowano 5- letni plan rozwoju POD, zaś Społeczny Komitet zabrał się do pracy, w efekcie czego od pierwszych dni lutego dziesiatki zakładów pracy kierowało imienne wnioski o przydzielenie działek – wyróżniającym się w pracy i działalności społecznej , rodzinom wielodzietnym i będącym w gorszych warunkach materialnych – w aktach ogrodowych są do dziś wnioski pierwszych użytkowników działek z opiniami tzw. Czynników społecznych – rady zakładowej, POP, dyrekcji. Trzeba jednak oddać miejsce prawdzie – działki otrzymali też członkowie kierownictwa zakładów i instytucji. Kwitło życie społeczne, działka wręcz nobilitowała. Odbywały się wizyty i rewizyty, podglądano, przenoszono nowinki na własne działki. Jeszcze w lutym 1976 roku Społeczny Komitet podjął uchwały o przyjęciu kilkuset osob w grono działkowców oraz o przyznaniu im prawa użytkowania działek.
Wtedy też zatwierdzony został przez WDRMiOW nowy, uaktualniony I etap planu realizacyjnego, który zakładał powstanie 677 dzialek na ok. 20 ha gruntu.
28 marca 1976 roku odbyło się historyczne i walne zebranie działkowców, które przyjęło sprawozdanie z pracy Społecznego Komitetu, uchwaliło plany rozwoju Ogrodu oraz wybrało 11 – osobowy zarząd POD ze Stefanem Kijakiem na czele, 7-osobową komisję rewizyjną oraz 7- osobową komisję rozjemczą.
Od wczesnej wiosny rozpoczęło się zagospodarowanie terenu przeznaczonego pod przyszły ogród. Wcześniej już wykupywano ziemię od jej dotychczasowych właścicieli, tworzono dokumentację , poszukiwano materiałów budowlanych, o które było niezwykle trudno. Niepamiętającym tamtych czasów należy się wyjaśnienie- był to okres deficytu niemal wszystkiego, okres wszechobecnych, wszechogarniających rozdzielników i przydziałów. A jednak się budowało. Pomagały kierownictwa zakładów pracy, działała nadzwyczaj sprawnie metoda „pomóż sobie sam“, życzliwie pomagali sąsiedzi. Środki inwestycyjne, po akceptacji przez Wojewódzką Komisję Planowania zapewniał Wydział Finansowy Urzędu Wojewódzkiego. Byl klimat i wielka radość tworzenia czegoś z niczego. Przywożono ogromne ilości kory drzewnej  z pobliskich OZCP, przynoszono w torbach i workach ziemię, wywożono nieprzeliczalne ilości gruzu, kamieni i śmieci.
Zarząd Ogrodu od maja 1976 r. Rozpoczął intensywną weryfikację faktów i chęci – kontrolowano stan zagospodarowania działek, opieszałych wzywano do wzmożenia wysiłków, sięgano niejednokrotnie do środków dyscyplinujących- zmieniali się użytkownicy. W październiku tego roku po przeprowadzeniu analizy zgłoszonych wniosków (dziś byłoby to referendum) zarząd postanowił nadać ogrodowi nazwę „Czeczotka“- od nazwy rzeki dopływu Narwi, przy której znajdował się Ogród. Z tresci kroniki Ogrodu i innych dokumentów wynika, że już w 1977 r., mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych zebrano średnio 8-9 kwintala warzyw z jednego hektara, co przy krajowej ok. 17 q/ha nie rzucało wprawdzie na kolana, ale przecież siano i produkowano warzywa na ziemi absolutnie jałowej.
Przypomnieć wypada, że zarząd POD przejmował tereny zaniedbane i bez jakiegokolwiek uzbrojenia. Działkowcy, jak w zamierzchłych czasach pierwsi osadnicy, zaczynali zagospodarowywanie przyznanych sobie 3 arów od głebokiego przekopania lub przeorywania ziemi, odchwaszczania i odperzania, przywożenia obornika, czarnoziemu – rolnicy byli obok, wspomagali działkowców krewni i znajomi z okolicznych wsi. Niezwykle pomocne były działania instytucji iprzedsiębiorstw wyspecjalizowanych w rekultywacji ziemi. Do dziś pamięta się wkład pracy kierownictwa i pracowników Rejonowego Przedsiębiorstwa Melioracyjnego i innych.  Ilość nawiezionej kory drzewnej oraz czarnej ziemi obliczano na setki tysięcy metrów sześciennych. Przed 1977 rokiem teren ten nie stanowił przedmiotu pożądania.  Dziko rosnące krzewy i drzewa oraz roślinność właściwa dla terenów podmokłych , zróżnicowany pod względem rzeźby teren – górki, dołki z wodą i szlamem- przed milionami czy tysiącami lat płynęły tamtędy wody Narwi, jakieś zastoiska wody, stawy, jeziorka, bagniska. Były miejsca zbliżające się do poziomu wody w Czeczotce.
Od początku problemem, który jak się okazało, miał być ponadczasowy i ponadustrojowy, stało się omijanie lub łamanie przepisów regulaminu – porządku na działkach i alejkach przylegających do działek, nieangażowanie się do prac na rzecz Ogrodu, a takže zaniedbania w gospodarowaniu na działkach. Zmieniały się, niekiedy w dramatycznych i burzliwych okolicznościach, składy zarządów Ogrodu, bywało burzliwie – rezygnacje z funkcji wybieralnych występowały od początku, zawsze były te same powody: dużo obowiązków, niewdzięczni działkowcy, mała satysfakcja. Znaczącą pomoc (finansową i materiałową) okazywały różne instytucje lokalne i zewnętrzne – władze miasta, województwa , Krajowa Rada PZD.
W 1998 r. wiele emocji i protestów wywołał zamiar lokalizacji i budowa na terenie Ogrodu stacji bazowej telefonii komórkowej PTC Polkomtel. W przyszłości wieża może stać się siedzibą sokołów wędrownych atakujących gołębie hodowlane na działkach, ale i „kurą znoszącą złote jajka“ – odpłatność otrzymywania za dierżawę może zasilić fundusz Ogrodu.

Autor Grzegorz Oracz